10 kwietnia 2025

#1 F: Heroin chic i "Heroin" od The Velvet Underground

 W gruncie rzeczy mogłem się spodziewać, że będziesz mnie obwiniać o uzależnienie Cię od narkotyków, zresztą dokładnie tak samo, jak ja obwiniałem Ciebie... Prawda jest jednak taka, że zarówno Ty, jak i ja, byliśmy wannabe-junkies długo przed tym jak się poznaliśmy. Byłem stałym bywalcem Hyperreala od czasów gimnazjum, spróbowałem moich pierwszych opioidów mając piętnaście lat i też w tym wieku stworzyłem swój "kodeks" (który, tak jak każdy narkoman, złamałem) traktujący o tym, co będę skłonny wziąć, jeśli nadarzy mi się okazja, a co nie. Ty przedawkowywałaś leki będąc mniej-więcej na tym samym etapie życia, maksymalnie chwilę później. Wiem, że chodziłaś po znajomych i pytałaś czy są Ci w stanie coś załatwić. 

Nie mam Ci absolutnie za złe, że tak to odczułaś, nie jestem hipokrytą - wbrew tego jakie negatywne myśli przelatują Ci przez głowę w momencie, kiedy analizujesz moje wady - to byłoby zwyczajnie głupie, gdybym miał do Ciebie żal o to, że myślałaś dokładnie tak samo jak ja. 

Koniec końców nie ma mnie bez Ciebie ani Ciebie beze mnie, także dość logicznym jest, że nasz strumień świadomości się pokrywa , nawet kiedy się akurat nienawidzimy. 

Żałuję po prostu, że nie mieliśmy okazji tego przegadać. Tego i wielu innych rzeczy. Tak naprawdę po naszej ponad rocznej rozłące powinniśmy byli usiąść i przejść całą naszą patologiczną historię krok po kroku, od pierwszego dnia, od miłości od pierwszego wejrzenia. Nie mogę sobie wybaczyć, że tak to spierdoliliśmy, a ja to uśmierciłem. Byliśmy świadomi, że takie przypadki zdarzają się tylko w filmach czy książkach, że mamy coś specjalnego, a to i tak nie było wystarczające, żeby pchnąć nas do naprawy zarwanych fundamentów tej relacji. 

Jesteś moim największym zwycięstwem i moją największą porażką. Nie ma słów, które potrafiłyby wyrazić jak bardzo za Tobą tęsknię. Nie jestem w stanie zapełnić pustki, którą po sobie zostawiłaś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz